Głogów remonty

Uwolnienie przez Amerykanów technologii GPS było przełomowe z kilku punktów widzenia. Po pierwsze miliony cywilów mogły zacząć korzystać z rozwiązań dotychczas zarezerwowanych dla najpotężniejszej armii świata. Po drugie powstała bardzo duża rynkowa nisza, którą należało zapełnić. Firmy specjalizujące się w produkcji elektronicznej poczęły ochoczo projektować nawigacje, z których mogli korzystać właściciele pojazdów mechanicznych. Dziś jest oczywistością, że zamiast atlasu drogowego znacznie wygodniej jest zabrać ze sobą GPS. Tym bardziej, że wytwarzane urządzenia są małe i lekkie.

Na polskim rynku można dziś kupić nawet setki modeli nawigacji. Różnią się one ceną, osiągami, ilością dodatkowych funkcji i jakością map. Budżetowe modele mniej znanych producentów to wydatek nieco ponad 200 złotych, choć znajdą się warianty, na które trzeba wydać nawet ponad 1000 złotych. Oczywiście każdy konsument powinien podchodzić do tematu racjonalnie. Jeśli nie ma konieczności sięgania po bardzo zaawansowane opcje, lepiej kupić tańszą wersję.

 

Już GPS-y ze średniej półki potrafią dysponować radiowymi systemami wspomagania czy obsługą punktów POI. Dzięki temu można szybciej reagować na zmienną sytuację na drodze, bo będą do nas docierać informacje o korkach czy wypadkach. POI to z kolei ważne miejsca, takie jak stacje benzynowe, gastronomia czy szpitale.